Dmuchawce
Właściwie sezon na dmuchawce skończył się jakiś czas temu, a może to tylko specyfika Warszawy, że większość została wykoszona?
Jednak przy okazji weekendowej wycieczki udało mi się trafić na naprawdę duży i piękny okaz dmuchawca, chociaż nie do końca jestem pewna czy to nadal ta sama roślina, a może zupełnie inna odmiana?
Zresztą zobaczcie sami
.
Wiosna, ach to Ty…
W tym roku wiosna nie przyszła za wcześnie i trochę kazała na siebie poczekać – a przynajmniej ja mam takie wrażenie. Taką prawdziwą wiosnę, z wysoką temperaturą, mamy zaledwie od 2 tygodni. Z drugiej strony rośliny i kwiaty jakoś bardzo się nie przejmowały brakiem słońca i postanowiły zakwitnąć i rozwinąć się w najlepsze. To chyba normalne, że na Wielkanoc widzimy pąki na drzewach, pojawiają się zielone liście i kwiaty. Szkoda, że te ostatnie z drzew tak szybko znikają.
W tym roku w końcu udało mi się zrobić zdjęcie kwitnących drzew. Miałam dużo szczęścia, bo dwa dni po zrobieniu zdjęć już nie było czego fotografować.
Tak więc zapraszam do obejrzenia wiosny w moim wydaniu
.
Szukając światła
Za oknem szaro, słońce kryje się za grubą warstwą chmur, a w domu brakuje światła… i jak tu fotografować, skoro do robienia zdjęć to właśnie światło jest najważniejsze? W takich warunkach aparat ledwo daje radę przy rozbieganym dziecku, więc ofiarą moich fotograficznych zapędów po raz kolejny pada storczyk – on jeden nie ucieka i cierpliwe znosi moje fotograficzne fanaberie
.
Niby zima, ale właśnie na wigilię zakwitł mój phalenopsis, więc to dobra okazja, aby go pofotografować. Skoro nie mogę liczyć na światło naturalne z pomocą przyszło światło sztuczne i zabawa nim. A oto wyniki tego eksperymentu.
Coś ładnego…
„Piękno rzeczy istnieje jedynie w umyśle tego, kto rzeczy te ogląda.”
– David Hume
Koleżanka zaproponowała w ramach rozwoju fotograficznego pewne małe wyzwanie – znaleźć w domu coś ładnego i spróbować to pokazać w ciekawy sposób. Postanowiłam podjąć się tego zadania i oto wynik mojej próby
– w roli głównej perły i storczyk.
MakroZagadka 1 – rozwiązanie
Dzisiaj będzie krótko i bez zbędnych opisów.
Tak jak wszyscy zgadli na zdjęciu jest kończyna. Zdecydowanie zadanie nie było trudne, chociaż w wersji kolorowej byłoby na pewno bardziej oczywiste
.
Oto zdjęcie na dowód:
Majowo… w kolorze żółtym
No i znowu zrobiłam długą przerwę na blogu… chyba jakiś kryzys twórczy mnie dopadł, albo jeszcze coś innego. Udało mi się na szczęście zebrać i zająć kilkoma zaległymi zdjęciami z weekendu majowego
. Dzisiaj będzie przede wszystkim żółto. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.
Oczywiście wszelkie uwagi i sugestie mile widziane.
Sugeruję oglądać większą wersję zdjęcia dostępna po kliknięciu na nie – niestety na tych miniaturkach niewiele widać
.
A dzisiaj będzie kwiatowo-urodzinowo
Dzisiejszy wpis będzie lekko urodzinowy, bo z prezentacją działania jednego z prezentów, który dostałam z okazji urodzin
. Jednak głównym tematem będą kwiaty w wersji czarno-białej, a dokładniej sepii, głównym bohaterem zaś storczyk – dendrobium, który ostatnio pięknie mi zakwitł
, w sam raz bo pozować do zdjęć .
Zdjęcia będą po części makro – bo dostałam w prezencie urodzinowym m. in. zestaw pierścieni do makro
. Muszę przyznać, że będzie z nimi trochę zabawy jak zawita do nas już wiosna, ale myślę, że do tego czasu też nie będą leżały bezczynnie.
Prezentacja tego i innych prezentów nastąpi wkrótce, jak tylko dotrze do mnie brakujący element jednego z nich. A póki co zapraszam na oglądanie storczyków
, z bliska jak również z trochę większej odległości
.
Kwiaty słońca…
Kwiaty słońca … czyli słoneczniki – jakby odbicie słońca, które kwitnie na ziemi, na wysokości naszego wzroku
. Są piękne i rozpromieniają nawet pochmurny dzień swoim blaskiem i ciepłem, stąd też w zbiorze wakacyjnych zdjęć znalazły się i one na fotografiach. Ich kolor od razu przypomina promienne, słoneczne, letnie dni
.
Margeritki…
Dzisiaj trochę inne kwiaty, które z pewnością mogą zachwycać swoja kolorystyką, jednak pojawiają się w ramach zapowiedzi
– czego? O tym przekonacie się lada chwila, ale to jeszcze chwilowo tajemnica
. Na razie w ramach osłodzenia oczekiwania zapraszam do oglądania zdjęć kwiatów.
I jeszcze wersja w trochę innej kolorystyce.
Kwiaty, czyli fotografia przyrody w pierwszej odsłonie
“Gdzie kwitnie kwiat – musi być wiosna, a gdzie jest wiosna – wszystko wkrótce zakwitnie.”
– Friderich Rücket
“Kwiat jest uśmiechem rośliny.”
– Peter Hille
A teraz tak dla odmiany zdjęcia kwiatów zamiast zdjęć dzieci
.
Postanowiłam zmierzyć się z nowym zadaniem i sfotografować kwiaty – z pewnością da się znaleźć lepsze zdjęcia, ale myślę, że jak na pierwsze podejście nie jest źle. Za jakiś czas pewnie wrócę do tematu i spróbuję jeszcze raz powalczyć z kwiatkami, przynajmniej one w odróżnieniu od dzieci nie uciekają
.
Póki co wyniki moich zmagań w postaci zdjęć.
Dzień Matki – po raz pierwszy
Dzisiaj wyjątkowe święto – Dzień Matki, święto wielu kobiet, a dla mnie tym bardziej wyjątkowy dzień, gdyż w tym roku po raz pierwszy mogę świętować ten dzień jako pełnoprawna mama.
Jak łatwo się domyślić – takie święto to świetny pretekst do zorganizowania sesji zdjęciowej Oliwki
. Ogólnie lubię zaplanowane sesje, wtedy łatwiej zapanować nad wszystkim w koło, zwłaszcza żeby w tle nic się nie plątało, aby oświetlenie było odpowiednie, dziecko pięknie ubrane.
Troszkę jednak bałam się tej sesji – zdjęcia z niej miały być prezentem z okazji tego święta dla naszych mam, czyli babć Oliwki, więc gdyby coś nie wyszło nie byłoby za bardzo kiedy powtórzyć sesji, ale to chyba zawsze przy robieniu zdjęć dziecku trzeba liczyć się z tym, że nie da się wszystkiego zaplanować, bo dzieci są nieprzewidywalne.
Plan sesji był dość prosty – Oliwcia wąchająca kwiatki i pudełko serduszko leżące koło niej. Jednak jak pewnie każdy kto ma dziecko albo zajmuje się ich fotografowaniem wie, dzieci zwykle robią zupełnie inaczej niż się tego spodziewamy, więc i tym razem tak było – Oliwce podobały się kwiatuszki, które kupiłam do sesji, ale w trochę inny sposób niż się tego spodziewałam – najciekawsze okazały się łodyżki
. Nie ma się co dziwić, skoro córcia potrafi wszędzie wynaleźć metki i sznureczki i to ją najbardziej interesuje. Tak czy inaczej – miała być sesja, więc wypada zrobić zdjęcia – nigdy nie wiadomo co z tego wyjdzie, ale zawsze można liczyć na fajne efekty – no i zdecydowanie nie zawiodłam się.
A oto efekty:











































Najnowsze komentarze